Sieciowe czarne dziury, czyli trochę o “bramach”
Szukasz tego, co Cię interesuje; wpisujesz więc frazę w Googlach i przeglądasz wyniki. Parę-paręnaście pierwszych stron wyników to witryny, które nic Ci nie dają: cokolwiek wpiszesz, prowadzą do stron pornograficznych czy loterii i konkursów. Właśnie wpadłeś w czarną dziurę, a raczej konstelację czarnych dziur zwaną bramami.
Brama to pseudowitryna, której jedynym zadaniem jest przekierować Cię pod inny adres albo zaprowadzić poprostu donikąd. Zawarty na niej skrypt generuje ciągi słów kluczowych pasujące do wszystkich zapytań, natomiast treści nie ma na niej żadnej.
Celem takich działań jest przechwytywanie ruchu z wyszukiwarek internetowych, takich jak Google, na dowolne słowa kluczowe i w każdej możliwej branży. Jest to więc klasyczny wręcz przykład na to, jak wygląda nieuczciwe pozycjonowanie.
Pół biedy, gdy brama zawiera linki, które prowadzą do stron o poszukiwanej przez Ciebie tematyce; gorzej, jeżeli po kliknięciu na któryś z nich otwiera się kolejna brama. Przez takie nieuczciwe pozycjonowanie stron po prostu tracimy czas i nerwy.
Celem takich działań jest przechwytywanie ruchu z wyszukiwarek internetowych, takich jak Google, na dowolne słowa kluczowe i w każdej możliwej branży. Jest to więc klasyczny wręcz przykład na to, jak wygląda nieuczciwe pozycjonowanie.
Pół biedy, gdy brama zawiera linki, które prowadzą do stron o poszukiwanej przez Ciebie tematyce; gorzej, jeżeli po kliknięciu na któryś z nich otwiera się kolejna brama. Przez takie nieuczciwe pozycjonowanie stron po prostu tracimy czas i nerwy.
Tagi dla tego wpisu: bramy, gateways, nieuczciwe, optymalizacja, pozycjonowanie, seo, udawanie, witryna

